Dziś zapraszamy do podróży w czasie – do Kielnarowej w listopadzie roku 1928… W ten okres przenoszą nas zapiski z Kroniki, poczynione piękną kaligrafią przez Józefa Gila. Dokładnie 10 lat po tym, jak Polska znów pojawiła się na mapie Europy. Jak świętowano Niepodległość Ojczyzny, gdy jeszcze żywo w pamięci ludzi były czasy zniewolenia? Zobaczmy, co się działo w szkole kilenarowskiej blisko 100 lat temu
.
Otóż dowiadujemy się, że szkolna dziatwa już od miesiąca przygotowywała się do uroczystości. Część artystyczna obejmowała „Powrót taty” Adama Mickiewicza i „Róże św. Elżbiety”, pleciono też świeży wieniec z jedliny.
11 listopada w sobotę, dzieci zebrały się o 7.30 w szkole i po otrzymaniu chorągiewek
, w dwóch hufcach męskim i żeńskim ruszyły pochodem do Tyczyna. Na czele pochodu niesiono kolorowe proporce i wieniec. Po nabożeństwie w kościele parafialnym, wieniec złożono na grobie nieznanego żołnierza, zaś dziatwa zaśpiewała „Śpij kolego w nieznanym grobie”. Po powrocie na rynek zasadzono pamiątkowe „drzewo wolności”. Również paradą powrócono do domu, ale już w deszczu, który „lał jak z cebra”. Po południu przy naszej szkole posadzono 10 letniego dęba, na wieczną pamiątkę. Towarzyszyły temu wydarzeniu śpiewy i deklamacje.
Następnego dnia odbyło się przedstawienie. Brawurowo wykonano „Powrót taty” i „Róże św. Elżbiety” Jak napisał autor zapisków „Całe to przedstawienie oraz uroczystość przygotowałem aby oddać hołd ukochanej Ojczyźnie, której się za łaską Bożą naocznie widzieć, w niej żyć i nią rozkoszować doczekałem”.


